Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opinie Apis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opinie Apis. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 listopada 2013

Rewitalizujący koktajl do ciała z żurawiną i granatem APIS - opinia Świat Czarodziejki

Młody sprząta swoje zabawki, a ja w tym czasie napiszę co nieco o rewitalizującym koktajlu do ciała z żurawiną i granatem Apis



Cena
          ok. 16 zł za 200 ml

Skład

Od producenta
Na początek plus za opakowanie, w którym nie trzeba grzebać paluchami ;) Do tego otwarcie zabezpieczone przez producenta, więc mamy pewność, że to my pierwsi otwieramy produkt.
A co w tubce? Lekki, rzadkawy balsam, który łatwo rozsmarowuje się na ciele i szybko wchłania. Nie pozostawia na skórze tłustej warstwy. 

Byłam bardzo ciekawa zapachu koktajlu i cóż... mile mnie zaskoczył - niby słodki, owocowy, ale z nutą kwasowości. Zapach utrzymuje się dość długo na ciele.
Uwielbiałam stosować ten balsam latem. Lekki, szybko się wchłaniał, a zapach chociaż słodki orzeźwiał.

Balsam pozostawiał skórę gładką i odżywioną. Doskonale łagodził podrażnioną opalaniem skórę.

Recenzja: Świat Czarodziejki
http://czarodziejka87.blogspot.com/2013/10/rewitalizujacy-koktajl-do-ciaa-z.html

Ultra-Odżywcze masło do ciała z minerałami z Morza Martwego i masłem karite Apis - skóra przesuszona opinia Sarina Cosmetics

Będzie mowa o kosmetyku, dzięki któremu udało mi się zdobyć nagrodę, czyli bon do sklepu Naturica.pl, czyli sponsora rozdawajki :) W zgłoszeniu konkursowym opisywałam, że chętnie zabrałabym to masełko ze sobą na bezludną wyspę, więc nie mogło go zabraknąć wśród produktów, które wybrałam do testów :) I wiecie co? Nie pomyliłam się! Jest to absolutnie produkt, który mógłby ze mną na taką wyprawę pojechać :) Jeśli jesteście ciekawi dlaczego, to zapraszam na post :)
Ultra-Odżywcze masło do ciała z minerałami z Morza Martwego i masłem karite Apis - skóra przesuszona



INCI: aqua, olive oil, shea butter, glycerin, sunflower oil, babassu oil, carbomer, sal maris, mango extract, cetearyl alcohol & ceteareth 20, rice extract, collagen, elastin, tocopherol, milk protein, hydrogenated retinol, triethanoloamine, tocopheryl acetate, linoleic acid, ascorbyl palmitate, ascorbic acid, citric acid, micca, methylchloroisothiazolinone, methylisothiazolinone, benzyl alcohol, parfum.


Masełko znajduje się w palstikowym, solidnym pojemniku z podwójnym dnem, więc produktu jest mniej niż widać po opakowaniu. Dostajemy je zabezpieczone sreberkiem ochronnym. Ja nie wytrzymałam i chciałam się włamać przed zrobieniem zdjęć, niestety zabezpieczenie mocno przytwierdzone podarło się na strzępy, więc nie robiłam już temu fotek :) 

Kosmetyk ma budyniową konsystencję, troszkę przelewa się w opakowaniu i wydawać by się mogło, że jest lekkie, a tu w prost przeciwnie - po rozprowadzeniu na skórze czuję, że jest bardzo bogate :) Olejki są zdecydowanie wyczuwalne przy smarowaniu :)  Masełko ma w sobie delikatne złote drobinki, ale są one bardzo niewielkie i prawie nie widać ich na skórze. Mogłabym je porównać do tych w balsamie rozświetlającym Dove z serii Silk Glow, więc nie ma co się obawiać choinkowego brokatu :) Nawet na zdjęciu nie dało się ich uchwycić. 

Masełko jest koloru pastelowo brzoskwiniowego i ma boski zapach :) W opakowaniu nie jest on aż tak piękny, ale po rozprowadzeniu na skórze to poezja! Ciężko mi go do czegokolwiek porównać. To woń wyrafinowanych perfum. Jest ona bardzo podobna do zapachu żelu pod prysznic z tej serii [KLIK], jednak tutaj mamy do czynienia z kobiecymi perfumami o podobnych do żelu nutach zapachowych :) Ja uwielbiam ten aromat :) Po posmarowaniu wyczuwam go jeszcze przez kilka godzin i nie jest absolutnie męczący! :) Mogłabym mieć takie perfumy! :)

Skóra po posmarowaniu jest lekko natłuszczona, tak jakbyśmy użyli naturalnego oleju np. kokosowego. Masełko więc pozostawia na skórze delikatny film ochronny, ale skóra się nie klei. Mi to nie przeszkadza, bo smaruję się wieczorem po kąpieli i idę spać :) Rano skóra jest odczuwalnie nawilżona i odżywiona, delikatna i gładka w dotyku. Nawet suche partie ciała takie jak łokcie, czy kolana są milutkie w dotyku :) Czuć, że masło naprawdę spełnia swoje zadanie :) Po kilku dniach stosowania musiałam używać je co drugi dzień, bo skóra była już bardzo dobrze nawilżona :) Jest to kosmetyk idealny na chłodnieszą porę roku, choć i z łagodzeniem skóry po opalaniu też z pewnością sobie poradzi :) Zapomniałam wspomnieć, że świetnie też łagodzi podrażnienia po depilacji :) Ja jestem nim zachwycona, zarówno pod względem działania, jak i cudownego zapachu! To w tej chwili moje najlepsze masełko do ciała, którego efekt nie znika po założeniu ubrania! :) 

Na plus też fajny skład, gdzie na początku znajdują się cenne substancje. Nie znajdziemy tu też parabenów, parafiny i innych tego typu rzeczy, które nie są zbyt mile widziane :)

Oczywiście wypróbowałam też działanie na włosach. Nie polecam jednak stosować tego masełka w ten sposób. Kiedy nałożyłam na kosmki, szybko stały się szorstkie i niemiłe w dotyku. Wpadłam więc pod prysznic i szybko zmyłam. Na szczęście nic włosom się nie stało :) To dowód na to, że nie wszystko co świetne do ciała, będzie super też na włosach!

Wad w nim nie znajduję żadnych, bo jest to kosmetyk do ciała i w tej roli sprawdza się w 100 % :) Wydajność ma w miarę dobrą, choć staram się je szybko zużyć, bo jest ważne tylko 6 miesięcy od otwarcia, ale bardzo lubię się nim smarować, więc zdążę przed terminem :) 


Pojemność: 200 ml
Przydatność od otwarcia: 6 miesięcy

Recenzja: Sarinacosmetics

http://sarinacosmetics.blogspot.com/2013/10/apis-inspiration-ultra-odzywcze-maso-do.html

niedziela, 8 września 2013

Nawilżająca odżywka do włosów z minerałami z Morza Martwego i olejkiem arganowym firmy Apis - opinia Moje Eldorado

Witajcie:)
Dzisiaj uświadomiłam sobie patrząc przez okno, że to koniec lata. Chociaż kalendarzowo jeszcze ono trwa, to suche i pomarańczowe liście na drzewach nie pozostawiają złudzeń, że jesień zbliża się wielkimi krokami. Dzieciaki do szkół, przedszkoli, koniec urlopów...to wszystko jakoś napawa mnie smutkiem...
Jednak mam zamiar napisać coś przyjemniejszego, a bohaterem głównym jest nawilżająca odżywka Apis.
 

Nawilżająca Odżywka Do Włosów Z Minerałami Z Morza Martwego I Olejkiem Arganowym Apis
Odżywka mieści się w miękkiej tubie zamykanej na klik o poj. 200ml. Klik zabezpieczony jest plastikową zawleczką, jak w przypadku np. peelingu do stóp, o którym możecie przeczytać TUTAJ. Po otwarciu kosmetyku pierwsze co jest najbardziej zauważalne to przepiękny zapach, który jest intensywny i bardzo trwały, także na włosach. Zapach od razu skojarzył mi się z Chanel no 5. 
Konsystencja jest bardzo rzadka, nieco rzadsza jak odżywki b/s Joanny. Ma to swoje wady jak i zalety.
Wadą zdecydowanie jest to, że odżywka przez to jest mniej wydajna. Aby pokryć całe włosy, musiałam naprawdę sporo jej nałożyć. Zaletą jest to, że dzięki temu lepiej i dokładniej pokrywają się włosy odżywką, które po prostu ją spijają. Podczas spłukiwania nie czuć wielkiego poślizgu na włosach, także po wysuszeniu, co nie ułatwia szczególnie rozczesywania. Pomimo iż odżywka jest rzadka, nie spływa ona z włosów.
Moje włosy nie są zniszczone, a kiedy ją stosowałam nie miałam z nimi większych problemów, dlatego nie umiem ocenić jej pod tym kątem. Sądzę, że dzięki tak wspaniałemu składowi, jest w stanie zdziałać wiele. 
Na swoich włosach trzymałam ją zawsze kilka minut (zaleca się w przypadku włosów zniszczonych trzymać ją nawet 15 min.), coś na zasadzie maski. Po wysuszeniu włosów były bardzo błyszczące, zdrowe i miękkie, bardzo ładnie się układały. Bardzo ją polubiłam i żałuję, że już mi się skończyła. Wydaje mi się, że jest to jedna z lepszych odżywek, jakie stosowałam. Jej cena to 14,70zł w sklepie Naturica.pl
 
Opinia: Moje Eldorado

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Nawilżająca Odżywka Do Włosów Z Minerałami Z Morza Martwego I Olejkiem Arganowym Apis - recenzja Kaczka z Piekła Rodem

Pomyślałam sobie, że dawno nie było nic o włosach, ciągle tylko twarz i twarz, więc pora na recenzję nawilżającej odżywki od firmy Apis. To moje pierwsze doświadczenie z tą marką i czuję, że chcę poznać ją bliżej.

Nawilżająca Odżywka Do Włosów Z Minerałami Z Morza Martwego I Olejkiem Arganowym Apis


Odżywka zamknięta jest w miękkiej tubie, spokojnie stojącej na zakrętce. Przed pierwszym użyciem trzeba zerwać zabezpieczenie widoczne na zdjęciu poniżej. Bardzo mnie to ucieszyło, ponieważ mamy pewność, że nikt nie częstował się wcześniej naszym kosmetykiem.
Odżywka pachnie... męsko :D Mam wybitne szczęście do kosmetyków łapiących męskie nuty, ale zupełnie mi to nie przeszkadza bo akurat ten aromat jest naprawdę przyjemny.

To co uderzyło mnie przy pierwszym użyciu to konsystencja, którą niestety uznaję za duży minus. Bardzo rzadka, przelewająca się przez palce. Wbrew pozorom źle wpływa to na wydajność, bo na moje długie włosy muszę nałożyć jej naprawdę dużo przez co 200 ml starcza tylko na kilka użyć.


Byłabym bliska umieszczeniu jej na liście bubli, ale rzadką konsystencję i bardzo słabą wydajność wynagradza nam działanie.

Odżywka bardzo dobrze nawilża i wygładza włosy. Po jej zastosowaniu są miękkie, świetnie się układają, ale nie są obciążone. Jest idealna np. po olejowaniu włosów, gdyż świetnie doczyszcza włosy z jego resztek, a jednocześnie nie psuje efektu.


Dodatkowym atutem odżywki jest nadawanie pięknego połysku włosom. Nie po każdym produkcie moje włosy mają tak zdrowy blask. Na uwagę zasługuje również dość prosty, ale bogaty skład.

Ponieważ moje włosy są z natury bardzo suche to odżywkę trzymam na włosach dość długo ( nawet ok. pół godziny ) pod czepkiem, ale sądzę, że osoby z mniej wymagającymi, a nawet przetłuszczającymi włosami mogą być z niej bardzo zadowolone właśnie z racji na fakt, że nie musimy się obawiać obciążenia czupryny.

Podsumowując, mogę powiedzieć, że byłby to idealny produkt, gdyby jego konsystencja i wydajność nie były tak koszmarne jak w tej chwili. Za działanie i opakowanie ma u mnie olbrzymi plus, jednak nie planuję do niej powrotu, no chyba, że wprowadzą kilka ulepszeń :)


Opinia: kaczka z piekła rodem

kaczkazpieklarodem.blogspot.com/2013/08/apis-optima-nawilzajaca-odzywka-do.html

wtorek, 30 lipca 2013

Aksamitny balsam odżywczy do rąk z minerałami z Morza Martwego i olejkiem migdałowym firmy Apis.- opinia Złotej Pigmejki

Zacznę od opisu mojej skóry dłoni: Nie jest przesuszona, ale stale wymaga nawilżenia. Mydła skutecznie ją wysuszają, dlatego zazwyczaj po każdym myciu rąk zazwyczaj potrzebuje kremu, który jest moim nieodłącznym towarzyszem.:) Po dłuższym czasie braku kremu skóra staje się ściągnięta i po prostu czuję, ze czegoś jej brakuje. Nie potrafi sama zadbać o swoje nawilżenie wystarczająco. Jedynie skórki wokół paznokci mają skłonności do nadmiernego przesuszania się, ale to już z pewnością efekt zmywacza, którego jednak często używam.

Pominę opis działania odmładzającego, bo tego nie mogę określić, bo moje dłonie jeszcze odmłodzenia nie potrzebują.


Co obiecuje producent?
Jego kompozycja kompleksowo zadba o piękno i zdrowie skóry dłoni. Posiada niezwykle lekką konsystencję, która z łatwością się wchłonie, a wraz z nią mnóstwo korzystnych składników. Polecany szczególnie osobom, które posiadają suchą i zniszczoną skórę dłoni. Szybko poradzi sobie z szorstką i niemiłą w dotyku skórą i zmieni ją na elastyczną i odżywioną. Te działanie zagwarantowane jest dzięki dobroczynnym właściwościom minerałów z Morza Martwego. Wyróżniają się zawartością wielu mikro i makroelementów.


Aksamitny balsam odżywczy do rąk z minerałami z Morza Martwego i olejkiem migdałowym Apis - sucha, zniszczona skóra dłoni

Opakowanie:
Krem ma poręczne opakowanie o pojemności w brązowym kolorze, typowe dla kremów do dłoni, o pojemności 100 ml. Otwieranie jest całkiem wygodne, krem nie otwiera się w torebce.  Kremu jeszcze nie skończyłam całkiem, ale podejrzewam, ze tak jak w przypadku innych opakowanie będzie wymagało rozcięcia aby wykorzystać cały produkt. Etykieta dosyć przyjemna dla oczu.




Skład: 
Wysoko w składzie olej migdałowy i inne dodatki, o których pisze producent. Zawiera też panthenol, który moje dłonie bardzo lubią.



Cena: +/- 
ok. 17 zł/100 ml

Zapach: +/- 
Moje pierwsze skojarzenie: sól do kąpieli, znajomi jednak pytali po co wysmarowałam się balsamem do opalania.:) Ogólnie zapach jest przyjemny, jednak dosyć intensywny, co może kolidować z zapachem perfum, dodatkowo utrzymuje się on długo. Gdy po kremowałam dłonie wieczorem, rano nadal pachniały solą do kąpieli.:)

Konsystencja/używanie:  +/-
Krem na konsystencję nie za rzadką, ale też nie za gęstą. Jednym zdaniem: w sam raz. Opakowanie jest wygodne, bez problemu wydobyć krem, który łatwo rozprowadzić na dłoniach. Jednak tuz po aplikacji miałam wrażenie, ze krem nie wchłania się. Chwilę później jednak "wszedł" w skórę zostawiając klejącą otoczkę. Nie jest to efekt mocnego kleju, ale jakby zatłuszczonych dłoni z dodatkiem czegoś "przyczepnego".:) Po ok. 10 minutach to uczucie znika i poza zapachem nie czujemy, ze mamy coś na dłoniach. Jednak w zetknięciu z woda, wilgocią wracamy do etapu "klejącej otoczki" nawet po dwóch godzinach od po kremowania dłoni. Ogólnie nie miałam z tym większych problemów, ale było to uciążliwe podczas deszczu  np. gdy musiałam złożyć parasolkę i dotknąć mokrego materiału, czy otwierać mokre drzwi samochodu.




Działanie:  -/+ 
Moja skóra potrzebuje szczególnie nawilżenia na noc. Jeśli użyję dobrego nawilżacza, a w dzień nie muszę mieć kontaktu co pół godziny z detergentami nie wymaga każdorazowo nawilżenia po kontakcie z wodą czy nawet mydłem. Niestety ten krem taki nie jest i nawet gdy rano budziłam się, czułam, że dłonie nie są nawilżone. Więc jako dobry nawilżacz na noc u mnie nie sprawdził się. Jego niewielkie, mocne opakowanie idealnie nadaje się na wyjścia poza dom. Tak, też krem był ze mną w wielu miejscach.:) Dobrze sprawdził się po zabiegach fizjoterapeutycznych, kiedy miałam ponad 15 min nieprzerwany kontakt z wodą-"klejąca" otoczka sprawiała, że dłonie szybko były ukojone. Inne kremy tak szybko wchłaniały się, ze musiałam niekiedy nakładać je 3 razy. Na zakupach też sprawdził się dobrze, trzeba jedynie odczekać to 10 min aż krem się wchłonie. Gorzej w sytuacjach kiedy zaraz po wyjściu z łazienki musimy coś robić i nie ma czasu aby odczekać ten czas-wtedy lepiej sprawdza się coś szybkowchłanialnego.Dobrze sprawdził się też jako zabezpieczenie podczas kąpieli w basenie. Nie zniknął od razu z dłoni, ale utrzymał całkiem dobre nawilżenie przez ok. pół godziny, co jest dobrym wynikiem w porównaniu z innymi kremami.


Podsumowując: +/-
Krem idealny na "domowe spa". :) Zapach relaksuje, gdy możemy spokojnie usiąść przed TV. Nawilża na ok. 3-4 godziny, ale moje dłonie są wymagające pod tym względem. Osobom, które nie mają takich problemów wystarcza kremowanie nim 2 razy dziennie. Dobry towarzysz na zakupy czy dalsze wyjazdy, z nim nie miałam przygód typu otwarty krem i połowa wylana w torebce, co już dwa razy mi się zdarzyło, jak też znalezienie wiele razy odkręconego kremu. Krem będzie dobry na co dzień dla osób mniej wymagających, ja myślę, że będzie moim towarzyszem podczas wakacyjnych wyjazdów. Mimo to jego długotrwałego nawilżenia niestety nie zauważyłam na moich wymagających dłoniach.



Opinia: Złota Pigmejka
http://zlotapigmejka.blogspot.com/2013/07/apis-aksamitny-balsam-odzywczy-do-rak.html#more

środa, 19 czerwca 2013

Maska błotna do włosów z minerałami z Morza Martwego Apis - włosy suche, zniszczone, łamliwe - opinia Balbiny Ogryzek

Jakoś nigdy nie było mi po drodze z kosmetykami firmy Apis. Niczym mnie nie przyciągały, nie myślałam o nich zupełnie NIC. Dopiero, gdy pani Ula ze sklepu naturica.pl zaproponowała zerknięcie na ich stronę internetową, zaczęłam się im bliżej przyglądać. Nie ukrywam, że zainteresowały mnie głównie składem. Jak to zwykle u mnie bywa, opisu producenta nie przeczytałam w ogóle.

Maska błotna do włosów z minerałami z Morza Martwego Apis - włosy suche, zniszczone, łamliwe

Dostępność: sklep naturica.pl


Opis producenta: <klik>

Cena: 19.70

Skład: aqua, dead sea mud, cetearyl alcohol & ceteareth 20, algae extract, avocado extract, silk protein, aloe extract, ginseng extract, amino acids complex, tocopheryl acetate, retinyl acetate & palmitate, methylchloroisothiazolinone, methylisothiazolinone, benzyl alcohol, parfum

Uważam, że skład jest super. Zaraz po wodzie jest błoto z morza martwego, następnie emolienty, ekstrakt z alg i awokado, proteiny jedwabiu, ekstrakt z aloesu i żeń-szenia, aminokwasy, witamina E i A. Konserwant wyglądają w porządku.

Konsystencja: Rzadka, ale nie tak jak np. maski Babci Agafii ;-) 

Zapach: Słodkie błotko

Działanie: Superekstra fantastyczne! Stosowałam ją i na długość, i na skórę głowy. Dzięki niej miałam uniesione włosy u nasady, a przy moich długich, ciężki i łatwo przetłuszczających się jest to wielki plus. Na długości sprawiała, że włosy stawały się śliskie, miękkie i błyszczące. Często dodawałam do maski kilka kropel oleju makadamia i wcierałam we włosy (bez skóry głowy), świetnie emulgowała olej i nie musiałam zmywać go szamponem. 

Podsumowanie: Jestem bardzo zadowolona, że poznałam bliżej kosmetyki firmy Apis, już nie przejdę obok nich obojętnie. Mam jeszcze jeden produkt tej firmy do opisania, i (staję się nudna) też jest super. Do maski będę na pewno wracać.

opinia: Balbina Ogryzek
http://balbinaogryzek.blogspot.com/2013/06/apis-o-masce-botnej-z-mineraami-z-morza.html#comment-form