Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opinie o kosmetykach Apis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opinie o kosmetykach Apis. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 września 2014

Termoaktywna Maska do ciała Apis - antycellulitowa - bodywrapping - opinia paauliska-mylittleworld.pl

Termoaktywna Maska do ciała Apis - antycellulitowa - bodywrapping

Witajcie, dzisiaj mam dla Was długo wyczekiwaną recenzje Termoaktywnej Maski do ciała firmy Apis

Jest to maska z błotem z morza martwego :)

Termoaktywna maska do ciała z czarnym błotem z Morza Martwego - ANTYCELLULIT Apis


Jak wiecie, uwielbiam zabiegi body wrappingu, uważam, że to jedna z najskuteczniejszych domowych metod, walki z cellulitem. Ostatnio postanowiłam wypróbować coś innego, niż koncentraty do domowych zabiegów body wrappingu i postawiłam na termoaktywną maskę Apis, skusiło mnie zwłaszcza to, że zawiera błoto z morza martwego. I nie żałuje :). Maska ma super działanie i warto w nią zainwestować, tym bardziej, że cena jest naprawdę dobra. A podczas zabiegu dostarcza nam całkiem przyjemnych odczuć, w przeciwieństwie do niektórych bardzo mocno piekących kosmetyków,



Wskazania: dla skóry objętej cellulitem i nadmiarem tkanki tłuszczowej

* Nie wskazane dla skóry wrażliwej, z tendencją do pękających naczynek i żylaków



Ode mnie:

Maskę stosowałam kilka razy w tygodniu, czasami nawet codziennie jeśli miałam na to czas, kiedy miałam mało czasu, nakładałam ją po prostu i zostawiałam na ok 40 minut po czym spłukiwałam. Kiedy miałam więcej czasu, maskę nakładałam na ciało a potem owijałam się folią i tak leżałam sobie 40 minut. Nie odczuwałam bardzo mocnego pieczenia nie do wytrzymania, raczej takie przyjemne pieczenie i uczucie ciepła, oraz delikatne zaczerwienienie skóry po zabiegu. Co ustępowało w niedługim czasie. Zapach maski jest bardzo delikatny i przyjemny. Opakowanie jest bardzo duże i wydajne, zwłaszcza za tą cenę jest naprawdę sporo kosmetyku. Konsystencję ma takiego lekkiego mleczka,  łatwo się rozsmarowuje i dobrze wchłania. Maska rzeczywiście bardzo dobrze działa, napina skórę i widocznie zmniejsza cellulit oraz wygładza skórę. Jest to dla mnie świetna alternatywa dla koncentratów do body wrappingu, które uwielbiam. Z pewnością będę ją stosować na przemian właśnie raz zabieg z koncentratem raz z maską. (jednego dnia to jednego to) Z całą odpowiedzialnością mogę Wam tą maskę  polecić, zwłaszcza jesli dopiero rozpoczynacie przygodę z body wrappingiem, tym bardziej, że jeśli sam body wrapping nie przypadnie Wam do gustu to możecie po prostu tą maskę wsmarowywać w skórę.


plusy:
cena
konsystencja
zapach
wydajność
działanie: ujędrnianie, pozbywanie się cellulitu, napinanie skóry, wygładzanie
nie testowane na zwierzętach
opakowanie
możliwość stosowania bez folii
skład: m.in błoto z morza martwego

minusy:
 zdecydowanie, kompletnie brak



Opinia: http://www.paauliska-mylittleworld.pl/2014/08/termoaktywna-maska-do-ciaa-apis.html

niedziela, 17 listopada 2013

Ultra-Odżywcze masło do ciała z minerałami z Morza Martwego i masłem karite Apis - skóra przesuszona opinia Sarina Cosmetics

Będzie mowa o kosmetyku, dzięki któremu udało mi się zdobyć nagrodę, czyli bon do sklepu Naturica.pl, czyli sponsora rozdawajki :) W zgłoszeniu konkursowym opisywałam, że chętnie zabrałabym to masełko ze sobą na bezludną wyspę, więc nie mogło go zabraknąć wśród produktów, które wybrałam do testów :) I wiecie co? Nie pomyliłam się! Jest to absolutnie produkt, który mógłby ze mną na taką wyprawę pojechać :) Jeśli jesteście ciekawi dlaczego, to zapraszam na post :)
Ultra-Odżywcze masło do ciała z minerałami z Morza Martwego i masłem karite Apis - skóra przesuszona



INCI: aqua, olive oil, shea butter, glycerin, sunflower oil, babassu oil, carbomer, sal maris, mango extract, cetearyl alcohol & ceteareth 20, rice extract, collagen, elastin, tocopherol, milk protein, hydrogenated retinol, triethanoloamine, tocopheryl acetate, linoleic acid, ascorbyl palmitate, ascorbic acid, citric acid, micca, methylchloroisothiazolinone, methylisothiazolinone, benzyl alcohol, parfum.


Masełko znajduje się w palstikowym, solidnym pojemniku z podwójnym dnem, więc produktu jest mniej niż widać po opakowaniu. Dostajemy je zabezpieczone sreberkiem ochronnym. Ja nie wytrzymałam i chciałam się włamać przed zrobieniem zdjęć, niestety zabezpieczenie mocno przytwierdzone podarło się na strzępy, więc nie robiłam już temu fotek :) 

Kosmetyk ma budyniową konsystencję, troszkę przelewa się w opakowaniu i wydawać by się mogło, że jest lekkie, a tu w prost przeciwnie - po rozprowadzeniu na skórze czuję, że jest bardzo bogate :) Olejki są zdecydowanie wyczuwalne przy smarowaniu :)  Masełko ma w sobie delikatne złote drobinki, ale są one bardzo niewielkie i prawie nie widać ich na skórze. Mogłabym je porównać do tych w balsamie rozświetlającym Dove z serii Silk Glow, więc nie ma co się obawiać choinkowego brokatu :) Nawet na zdjęciu nie dało się ich uchwycić. 

Masełko jest koloru pastelowo brzoskwiniowego i ma boski zapach :) W opakowaniu nie jest on aż tak piękny, ale po rozprowadzeniu na skórze to poezja! Ciężko mi go do czegokolwiek porównać. To woń wyrafinowanych perfum. Jest ona bardzo podobna do zapachu żelu pod prysznic z tej serii [KLIK], jednak tutaj mamy do czynienia z kobiecymi perfumami o podobnych do żelu nutach zapachowych :) Ja uwielbiam ten aromat :) Po posmarowaniu wyczuwam go jeszcze przez kilka godzin i nie jest absolutnie męczący! :) Mogłabym mieć takie perfumy! :)

Skóra po posmarowaniu jest lekko natłuszczona, tak jakbyśmy użyli naturalnego oleju np. kokosowego. Masełko więc pozostawia na skórze delikatny film ochronny, ale skóra się nie klei. Mi to nie przeszkadza, bo smaruję się wieczorem po kąpieli i idę spać :) Rano skóra jest odczuwalnie nawilżona i odżywiona, delikatna i gładka w dotyku. Nawet suche partie ciała takie jak łokcie, czy kolana są milutkie w dotyku :) Czuć, że masło naprawdę spełnia swoje zadanie :) Po kilku dniach stosowania musiałam używać je co drugi dzień, bo skóra była już bardzo dobrze nawilżona :) Jest to kosmetyk idealny na chłodnieszą porę roku, choć i z łagodzeniem skóry po opalaniu też z pewnością sobie poradzi :) Zapomniałam wspomnieć, że świetnie też łagodzi podrażnienia po depilacji :) Ja jestem nim zachwycona, zarówno pod względem działania, jak i cudownego zapachu! To w tej chwili moje najlepsze masełko do ciała, którego efekt nie znika po założeniu ubrania! :) 

Na plus też fajny skład, gdzie na początku znajdują się cenne substancje. Nie znajdziemy tu też parabenów, parafiny i innych tego typu rzeczy, które nie są zbyt mile widziane :)

Oczywiście wypróbowałam też działanie na włosach. Nie polecam jednak stosować tego masełka w ten sposób. Kiedy nałożyłam na kosmki, szybko stały się szorstkie i niemiłe w dotyku. Wpadłam więc pod prysznic i szybko zmyłam. Na szczęście nic włosom się nie stało :) To dowód na to, że nie wszystko co świetne do ciała, będzie super też na włosach!

Wad w nim nie znajduję żadnych, bo jest to kosmetyk do ciała i w tej roli sprawdza się w 100 % :) Wydajność ma w miarę dobrą, choć staram się je szybko zużyć, bo jest ważne tylko 6 miesięcy od otwarcia, ale bardzo lubię się nim smarować, więc zdążę przed terminem :) 


Pojemność: 200 ml
Przydatność od otwarcia: 6 miesięcy

Recenzja: Sarinacosmetics

http://sarinacosmetics.blogspot.com/2013/10/apis-inspiration-ultra-odzywcze-maso-do.html

sobota, 16 listopada 2013

Masujący żel mineralny do mycia ciała z minerałami z Morza Martwego, olejkiem kokosowym i drobinkami kokosa Apis - nawilżenie skóry - opinia sarinacosmetics

Wśród produktów, jakie wybrałam w ramach bonu był właśnie masujący żel do mycia ciała z minerałami z Morza Martwego, olejkiem kokosowym i drobinkami kokosa Apis Inspiration :) Chciałam sprawdzić, co to za cudo :) Jeśli też jesteście ciekawi, to zapraszam do lektury :)

Masujący żel mineralny do mycia ciała z minerałami z Morza Martwego, olejkiem kokosowym i drobinkami kokosa Apis - nawilżenie skóry


INCI: aqua, sodium lauryl sulfate, cocamidopropyl betaine, coco glucoside, sal maris, citrus auranitum dulcis (orange) fruit extract, coconut shell powder, punica granatum extract, passiflora friut extract, guar gum, xantan gum, lava powder, citric acid, parfum, sodium chloride, methylchloroisothiazolinone, methyllisothiazilinone, benzyl alcohol.



Żel mieści się w plastikowej, przezroczystej butelce o pojemności 300 ml. Ma ona klasyczne zamykanie, korek trzyma się dość mocno, więc przy przewożeniu nic się nie wyleje.

Jest dość gęstym żelem. Wewnątrz zatopione są maleńkie drobinki kokosa, które delikatnie masują ciało podczas kąpieli. Nie są one agresywne do skóry i z powodzeniem możemy używać produktu do codziennej kąpieli. 


Sam kosmetyk ma mętną, beżową barwę i mimo swej dość gęstej konsystencji nie ma problemów z wydobyciem żelu, choć pod przy końcu butelki, co niebawem u mnie nastąpi, mogą pojawić się niewielkie problemy.

Jeśli chodzi o zapach, to żel bardzo ładnie pachnie i aromat ten troszkę utrzymuje się na skórze :) Trudno mi go do czegokolwiek porównać. W butelce przypomina coś z luksusowych perfum, a na ciele pachnie jeszcze ładniej :) Myjąc się nim mam wrażenie obecności jakiegoś przystojniaka, który używa takich perfum, nie jest to jednak typowy męski zapach, ale coś wyrafinowanego :) Mam też masło z tej serii i ma ten sam obłędny zapach :) Jeśli spodziewacie się woni kokosa, to możecie się zawieść.

A jak ma działanie? Jak dla mnie żel dobrze się pieni, delikatnie masuje i peelinguje. Nie podrażnia skóry, nie powoduje zaczerwienienia. Ciało jest oczyszczone i przyjemnie odświeżone. Żel ten nie powoduje wysuszenia skóry, ale też nie ma za specjalnych nawilżających właściwości. Przyjemnie się go używa. Mąż ma podobne zdanie o nim, choć on swoją opinię zawarł w jednym krótkim zdaniu "dobrze się nim myje" :) Produkt jest bardzo wydajny. Jedynym minusem jest obecność SLS w składzie kosmetyku. Gdyby była to jakaś delikatna substancja myjąca, żel mógłby być całkiem fajnym naturalnym kosmetykiem, bo reszta składu jest całkiem niezła, a tak niestety ten niezbyt delikatny środek myjący psuje go trochę. 


Pojemność: 300 ml
Przydatność po otwarciu: 12 miesięcy

Recenzja: Sarinacosmetics
http://sarinacosmetics.blogspot.com/2013/10/apis-inspiration-masujacy-zel-do-mycia.html

niedziela, 15 września 2013

Nawilżający krem z miodem i kozim mlekiem APIS – dla każdego rodzaju skóry - recenzja Kopalnia różności

Dzisiaj opiszę Wam kolejny kosmetyk, który sobie wybrałam do testów ze sklepu Naturica. Od dawna ciekawiła mnie marka Apis, dlatego postanowiłam wypróbować coś z jej asortymentu.
Nawilżający krem z miodem i kozim mlekiem APIS – dla każdego rodzaju skóry


Skład:
aqua, glycerin, grape seed oil, sunflower oil, carbomer, mel (honey) extract, goat milk, cetearyl alcohol & ceteareth 20, triethanoloamine, ascorbyl palmitate, ascorbic acid, citric acid, tocopherol, methylchloroisothiazolinone, methylisothiazolinone, benzyl alcohol, parfum, beta carotene 

Moje wrażenia: 

Krem otrzymujemy w prostym, plastikowym słoiku. Nie posiada on folii zabezpieczającej w środku, jednak na zewnątrz opakowania jest naklejka, która blokuje krem przed otwarciem. Mamy więc pewność, że nikt nie maczał w nim palców. Nie przepadam za tego typu opakowaniami, choć w użytkowaniu są wygodne - zawsze się jednak obawiam, że do środka dostaną się bakterie, zwłaszcza że kremu jest sporo i minie dużo czasu, nim zdołam go zużyć. 
Zgodnie z obietnicami producenta, kosmetyk ma lekką konsystencję, która bez problemu daje się rozprowadzić po skórze i szybko się wchłania. Gdy nałożymy krem na twarz nie powoduje on świecenia się skóry. Nie roluje się, więc można go z powodzeniem stosować pod makijaż. Bardzo spodobał mi się jego piękny, miodowy zapach.
Jest to bardzo wydajny produkt, a pojemność ma dosyć sporą (aż 110ml!), na dodatek niewiele kosztuje. Kolejny, duży plus!
Wybierając ten krem oczekiwałam przede wszystkim nawilżenia i ukojenia skóry. I nie zawiodłam się! Stosowałam go codziennie rano na twarz, szyję a także pod oczy. Krem mnie nie podrażnił, nie spowodował zapychania porów ani żadnych negatywnych efektów ubocznych. Moja skóra bardzo go polubiła - stała się równomiernie i stale nawilżona, odprężona, promienniejsza i gładka w dotyku. Być może ten krem mógłby okazać się zbyt lekki dla bardzo suchej skóry, ale dla mojej mieszanej jest idealny. Bardzo podoba mi się to, że krem posiada filtr przeciwsłoneczny (mimo, że dosyć niski) - zależy mi, by zabezpieczać się przed negatywnymi skutkami promieniowania UVB i UVA przez cały rok.
Bardzo się cieszę z mojego wyboru - to świetny kosmetyk i z pewnością zostanę przy nim na dłużej. Mam również ochotę wypróbować resztę produktów z miodowej serii Apis.



Opakowanie: plastikowy słoik o pojemności 110ml
Cena: ok. 15zł
Dostępność: internet (KLIK!), sklepy zielarskie, apteki
Strona producenta: apiscosmetics.pl
Czy kupię ponownie: TAK!


Opinia

http://rincewind99.blogspot.com/2013/09/nawilzajacy-miod-i-kojace-kozie-mleko.html

niedziela, 8 września 2013

Nawilżająca odżywka do włosów z minerałami z Morza Martwego i olejkiem arganowym firmy Apis - opinia Moje Eldorado

Witajcie:)
Dzisiaj uświadomiłam sobie patrząc przez okno, że to koniec lata. Chociaż kalendarzowo jeszcze ono trwa, to suche i pomarańczowe liście na drzewach nie pozostawiają złudzeń, że jesień zbliża się wielkimi krokami. Dzieciaki do szkół, przedszkoli, koniec urlopów...to wszystko jakoś napawa mnie smutkiem...
Jednak mam zamiar napisać coś przyjemniejszego, a bohaterem głównym jest nawilżająca odżywka Apis.
 

Nawilżająca Odżywka Do Włosów Z Minerałami Z Morza Martwego I Olejkiem Arganowym Apis
Odżywka mieści się w miękkiej tubie zamykanej na klik o poj. 200ml. Klik zabezpieczony jest plastikową zawleczką, jak w przypadku np. peelingu do stóp, o którym możecie przeczytać TUTAJ. Po otwarciu kosmetyku pierwsze co jest najbardziej zauważalne to przepiękny zapach, który jest intensywny i bardzo trwały, także na włosach. Zapach od razu skojarzył mi się z Chanel no 5. 
Konsystencja jest bardzo rzadka, nieco rzadsza jak odżywki b/s Joanny. Ma to swoje wady jak i zalety.
Wadą zdecydowanie jest to, że odżywka przez to jest mniej wydajna. Aby pokryć całe włosy, musiałam naprawdę sporo jej nałożyć. Zaletą jest to, że dzięki temu lepiej i dokładniej pokrywają się włosy odżywką, które po prostu ją spijają. Podczas spłukiwania nie czuć wielkiego poślizgu na włosach, także po wysuszeniu, co nie ułatwia szczególnie rozczesywania. Pomimo iż odżywka jest rzadka, nie spływa ona z włosów.
Moje włosy nie są zniszczone, a kiedy ją stosowałam nie miałam z nimi większych problemów, dlatego nie umiem ocenić jej pod tym kątem. Sądzę, że dzięki tak wspaniałemu składowi, jest w stanie zdziałać wiele. 
Na swoich włosach trzymałam ją zawsze kilka minut (zaleca się w przypadku włosów zniszczonych trzymać ją nawet 15 min.), coś na zasadzie maski. Po wysuszeniu włosów były bardzo błyszczące, zdrowe i miękkie, bardzo ładnie się układały. Bardzo ją polubiłam i żałuję, że już mi się skończyła. Wydaje mi się, że jest to jedna z lepszych odżywek, jakie stosowałam. Jej cena to 14,70zł w sklepie Naturica.pl
 
Opinia: Moje Eldorado

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Nawilżająca Odżywka Do Włosów Z Minerałami Z Morza Martwego I Olejkiem Arganowym Apis - recenzja Kaczka z Piekła Rodem

Pomyślałam sobie, że dawno nie było nic o włosach, ciągle tylko twarz i twarz, więc pora na recenzję nawilżającej odżywki od firmy Apis. To moje pierwsze doświadczenie z tą marką i czuję, że chcę poznać ją bliżej.

Nawilżająca Odżywka Do Włosów Z Minerałami Z Morza Martwego I Olejkiem Arganowym Apis


Odżywka zamknięta jest w miękkiej tubie, spokojnie stojącej na zakrętce. Przed pierwszym użyciem trzeba zerwać zabezpieczenie widoczne na zdjęciu poniżej. Bardzo mnie to ucieszyło, ponieważ mamy pewność, że nikt nie częstował się wcześniej naszym kosmetykiem.
Odżywka pachnie... męsko :D Mam wybitne szczęście do kosmetyków łapiących męskie nuty, ale zupełnie mi to nie przeszkadza bo akurat ten aromat jest naprawdę przyjemny.

To co uderzyło mnie przy pierwszym użyciu to konsystencja, którą niestety uznaję za duży minus. Bardzo rzadka, przelewająca się przez palce. Wbrew pozorom źle wpływa to na wydajność, bo na moje długie włosy muszę nałożyć jej naprawdę dużo przez co 200 ml starcza tylko na kilka użyć.


Byłabym bliska umieszczeniu jej na liście bubli, ale rzadką konsystencję i bardzo słabą wydajność wynagradza nam działanie.

Odżywka bardzo dobrze nawilża i wygładza włosy. Po jej zastosowaniu są miękkie, świetnie się układają, ale nie są obciążone. Jest idealna np. po olejowaniu włosów, gdyż świetnie doczyszcza włosy z jego resztek, a jednocześnie nie psuje efektu.


Dodatkowym atutem odżywki jest nadawanie pięknego połysku włosom. Nie po każdym produkcie moje włosy mają tak zdrowy blask. Na uwagę zasługuje również dość prosty, ale bogaty skład.

Ponieważ moje włosy są z natury bardzo suche to odżywkę trzymam na włosach dość długo ( nawet ok. pół godziny ) pod czepkiem, ale sądzę, że osoby z mniej wymagającymi, a nawet przetłuszczającymi włosami mogą być z niej bardzo zadowolone właśnie z racji na fakt, że nie musimy się obawiać obciążenia czupryny.

Podsumowując, mogę powiedzieć, że byłby to idealny produkt, gdyby jego konsystencja i wydajność nie były tak koszmarne jak w tej chwili. Za działanie i opakowanie ma u mnie olbrzymi plus, jednak nie planuję do niej powrotu, no chyba, że wprowadzą kilka ulepszeń :)


Opinia: kaczka z piekła rodem

kaczkazpieklarodem.blogspot.com/2013/08/apis-optima-nawilzajaca-odzywka-do.html

wtorek, 30 lipca 2013

Aksamitny balsam odżywczy do rąk z minerałami z Morza Martwego i olejkiem migdałowym firmy Apis.- opinia Złotej Pigmejki

Zacznę od opisu mojej skóry dłoni: Nie jest przesuszona, ale stale wymaga nawilżenia. Mydła skutecznie ją wysuszają, dlatego zazwyczaj po każdym myciu rąk zazwyczaj potrzebuje kremu, który jest moim nieodłącznym towarzyszem.:) Po dłuższym czasie braku kremu skóra staje się ściągnięta i po prostu czuję, ze czegoś jej brakuje. Nie potrafi sama zadbać o swoje nawilżenie wystarczająco. Jedynie skórki wokół paznokci mają skłonności do nadmiernego przesuszania się, ale to już z pewnością efekt zmywacza, którego jednak często używam.

Pominę opis działania odmładzającego, bo tego nie mogę określić, bo moje dłonie jeszcze odmłodzenia nie potrzebują.


Co obiecuje producent?
Jego kompozycja kompleksowo zadba o piękno i zdrowie skóry dłoni. Posiada niezwykle lekką konsystencję, która z łatwością się wchłonie, a wraz z nią mnóstwo korzystnych składników. Polecany szczególnie osobom, które posiadają suchą i zniszczoną skórę dłoni. Szybko poradzi sobie z szorstką i niemiłą w dotyku skórą i zmieni ją na elastyczną i odżywioną. Te działanie zagwarantowane jest dzięki dobroczynnym właściwościom minerałów z Morza Martwego. Wyróżniają się zawartością wielu mikro i makroelementów.


Aksamitny balsam odżywczy do rąk z minerałami z Morza Martwego i olejkiem migdałowym Apis - sucha, zniszczona skóra dłoni

Opakowanie:
Krem ma poręczne opakowanie o pojemności w brązowym kolorze, typowe dla kremów do dłoni, o pojemności 100 ml. Otwieranie jest całkiem wygodne, krem nie otwiera się w torebce.  Kremu jeszcze nie skończyłam całkiem, ale podejrzewam, ze tak jak w przypadku innych opakowanie będzie wymagało rozcięcia aby wykorzystać cały produkt. Etykieta dosyć przyjemna dla oczu.




Skład: 
Wysoko w składzie olej migdałowy i inne dodatki, o których pisze producent. Zawiera też panthenol, który moje dłonie bardzo lubią.



Cena: +/- 
ok. 17 zł/100 ml

Zapach: +/- 
Moje pierwsze skojarzenie: sól do kąpieli, znajomi jednak pytali po co wysmarowałam się balsamem do opalania.:) Ogólnie zapach jest przyjemny, jednak dosyć intensywny, co może kolidować z zapachem perfum, dodatkowo utrzymuje się on długo. Gdy po kremowałam dłonie wieczorem, rano nadal pachniały solą do kąpieli.:)

Konsystencja/używanie:  +/-
Krem na konsystencję nie za rzadką, ale też nie za gęstą. Jednym zdaniem: w sam raz. Opakowanie jest wygodne, bez problemu wydobyć krem, który łatwo rozprowadzić na dłoniach. Jednak tuz po aplikacji miałam wrażenie, ze krem nie wchłania się. Chwilę później jednak "wszedł" w skórę zostawiając klejącą otoczkę. Nie jest to efekt mocnego kleju, ale jakby zatłuszczonych dłoni z dodatkiem czegoś "przyczepnego".:) Po ok. 10 minutach to uczucie znika i poza zapachem nie czujemy, ze mamy coś na dłoniach. Jednak w zetknięciu z woda, wilgocią wracamy do etapu "klejącej otoczki" nawet po dwóch godzinach od po kremowania dłoni. Ogólnie nie miałam z tym większych problemów, ale było to uciążliwe podczas deszczu  np. gdy musiałam złożyć parasolkę i dotknąć mokrego materiału, czy otwierać mokre drzwi samochodu.




Działanie:  -/+ 
Moja skóra potrzebuje szczególnie nawilżenia na noc. Jeśli użyję dobrego nawilżacza, a w dzień nie muszę mieć kontaktu co pół godziny z detergentami nie wymaga każdorazowo nawilżenia po kontakcie z wodą czy nawet mydłem. Niestety ten krem taki nie jest i nawet gdy rano budziłam się, czułam, że dłonie nie są nawilżone. Więc jako dobry nawilżacz na noc u mnie nie sprawdził się. Jego niewielkie, mocne opakowanie idealnie nadaje się na wyjścia poza dom. Tak, też krem był ze mną w wielu miejscach.:) Dobrze sprawdził się po zabiegach fizjoterapeutycznych, kiedy miałam ponad 15 min nieprzerwany kontakt z wodą-"klejąca" otoczka sprawiała, że dłonie szybko były ukojone. Inne kremy tak szybko wchłaniały się, ze musiałam niekiedy nakładać je 3 razy. Na zakupach też sprawdził się dobrze, trzeba jedynie odczekać to 10 min aż krem się wchłonie. Gorzej w sytuacjach kiedy zaraz po wyjściu z łazienki musimy coś robić i nie ma czasu aby odczekać ten czas-wtedy lepiej sprawdza się coś szybkowchłanialnego.Dobrze sprawdził się też jako zabezpieczenie podczas kąpieli w basenie. Nie zniknął od razu z dłoni, ale utrzymał całkiem dobre nawilżenie przez ok. pół godziny, co jest dobrym wynikiem w porównaniu z innymi kremami.


Podsumowując: +/-
Krem idealny na "domowe spa". :) Zapach relaksuje, gdy możemy spokojnie usiąść przed TV. Nawilża na ok. 3-4 godziny, ale moje dłonie są wymagające pod tym względem. Osobom, które nie mają takich problemów wystarcza kremowanie nim 2 razy dziennie. Dobry towarzysz na zakupy czy dalsze wyjazdy, z nim nie miałam przygód typu otwarty krem i połowa wylana w torebce, co już dwa razy mi się zdarzyło, jak też znalezienie wiele razy odkręconego kremu. Krem będzie dobry na co dzień dla osób mniej wymagających, ja myślę, że będzie moim towarzyszem podczas wakacyjnych wyjazdów. Mimo to jego długotrwałego nawilżenia niestety nie zauważyłam na moich wymagających dłoniach.



Opinia: Złota Pigmejka
http://zlotapigmejka.blogspot.com/2013/07/apis-aksamitny-balsam-odzywczy-do-rak.html#more

poniedziałek, 29 lipca 2013

Masujący żel mineralny do mycia ciała z minerałami z Morza Martwego, olejkiem kokosowym i drobinkami kokosa Apis - nawilżenie skóry recenzja 77fantasmagorie77

Męski kokos

Masujący żel mineralny do mycia ciała z minerałami z Morza Martwego, olejkiem kokosowym i drobinkami kokosa Apis.

Nie wiem jak Wy ale ja na słowo kokos reaguję jak pies Pawłowa - ekscytuję się jak rasowy kundelek :D Uwielbiam ten zapach - w dobrym tego słowa znaczeniu - czyli, mam tutaj na myśli prawdziwy kokos a nie jego chemiczne ekstrementy :)


Wybierając ten kosmetyk z bogatego asortymentu sklepu:




Masujący żel mineralny do mycia ciała z minerałami z Morza Martwego, olejkiem kokosowym i drobinkami kokosa Apis - nawilżenie skóry

kierowałam się PRZEDE WSZYSTKIM potencjalnym zapachem..nie jestem freakem składowym ale w miarę krótka tablica Mendelejewa też wyglądała zachęcająco (ech ta słowiańska dusza - mnożę analogię do wybitnych/wypitnych Rusycystów).


Skupmy się...


Od producenta: 

(...)"żel zawiera w sobie nieprzeciętny i unikalny skład, który kompleksowo zadba o Twoją skórę, a Tobie pozwoli na chwilę relaksu. Jego oryginalna receptura jest połączeniem minerałów z Morza Martwego, wyróżniających się intensywnym działaniem nawilżającym. Dostarczają one skórze wszelkich potrzebnych składników, a ciepła kąpiel sprawi, że lepiej wnikną one w naszą skórę. Tajemnicą żelu jest olejek kokosowy oraz drobinki kokosa wykazujące się działaniem peelingującym. To on sprawia, że skóra wyrównuje swój koloryt, staje się miękka i zdrowa. Co więcej, stwarza on na jej powierzchni warstwę ochronna. Drobinki pomimo delikatnego i przyjemnego masażu, pobudzają mikrokrążenie i ściągają z powierzchni skóry martwy naskórek, zostawiając ją gładką i piękną. Pozbawiona jest też szkodliwych zanieczyszczeń, a po kąpieli znakomicie odświeżona. Do składu żelu dołączono ekstrakt ze słodkiej pomarańczy i marakui. Dzięki stosowaniu tego preparatu uzyskamy odpowiednio nawilżoną skórę, wygładzoną i elastyczną. Żel czyści, wygładza i pielęgnuje, tak w skrócie można opisać jego działanie. Posiada przyjemny i energetyzujący zapach"
(źródło) 


Moja opinia.

Otrzymujemy żel w  plastikowym, standardowym pojemniku o pojemności 300 ml. 


Podoba mi się brązowo - złota, jasna stylistyka tego w zasadzie prostego kosmetyku - bez krzyczących napisów, kojarzy się z harmonią i spokojem.

Żel ma bardzo gęstą konsystencję, dobrze się pieni i jest wydajny. Obiecane drobinki kokosa są widoczne, co prawda w butelecze.. jednak podczas mycia całkiem nikną niezauważone..nie przynoszą tak lubianego przeze mnie efektu peelingującego
Skład wydaje się całkiem przyjazny CHYBA - stwierdzam to jedynie z perspektywy jego krótkiej listy :) także jakby był tutaj rad lub polon to będziemy edytować:P 



Nie byłoby nic specjalnego w tym produkcie na pierwszy rzut oka, gdyby nie jego ZAPACH.
Jeśli macie ochotę na kokosową rozkosz rodem z reklamy Bounty - to zawiedziecie się sromotnie :)
Tutaj nie ma kokosa w kokosie..
Ten żel jest mężczyzną... i to niesamowice sexownym.
Piszę tak albowiem aromat tego żelu nosi cechy typowego kosmetyku dla facetów z wyższej półki.. coś jak Armani tam bym go lokowała.
Zapach kusi i nęci.. Jestem zdania, że męskie perfumy są skomponowane tak, żeby przyciągac niewiasty i na wzajem - feromony zdaje się czy coś takiego.
W każdym razie kąpiel w towarzystwie tego Pana to bardzo, bardzo miłe uczucie..
W kwestii pielęgnacyjnej - żel myje i nie wysusza to najważniejsze i w zasadzie jedyne co oczekuję od tego typu kosmetyków. Stosunkowo ciężko go spłukać bo jest bardzo gęsty. Ładnie się pieni, co dodatkowo potęguję aromatyczne doznania. Skóra po jest na pewno przyjemnie odświeżona, ja nie doświadczyłam efektu masażu a szkoda, chociaż z drugiej strony może to i lepiej ..bo w końcu to tylko prysznic a nie pokój uciech hehe.

Krótki film o namiętnym prysznicu jest stosunkowo tanim eksperymentem, bo żel można kupić w sklepie Naturica za 17,70/300 ml.

Ten żel o zaskakującym zapachu odmienił moje wyobrażenie o kokosie, który na kilka wieczorów stał się bardzo, bardzo męskim owocem :)

Znacie kosmetyki Apis?
A może miałyście przyjemność obcowania z tym Panem sam na sam? Jakie są Wasze odczucia?
Pytanie zasadnicze na dziś natomiast brzmi - czy podbieracie swoim facetom ich żele pod prysznic? Lubicie czasem owinąć się męskim zapachem?

Recenzja  
http://77fantasmagorie77.blogspot.com/2013/07/meski-kokos.html

niedziela, 23 czerwca 2013

Peeling enzymatyczny do twarzy z żurawiną APIS - opinia Kręconowłosej

Już od dość dawna przestałam kupować gotowe peelingi i byłam wierna płatkom owsianym, które w tej roli sprawdzały się świetnie (więcej na ten temat tutaj). Kiedy przeglądałam ofertę sklepu naturica.pl natknęłam się na peeling enzymatyczny marki Apis z żurawiną, który mnie zaciekawił. Wcześniej nie stosowałam peelingów enzymatycznych, dlatego właśnie on znalazł się na mojej liście testowanych kosmetyków. ;)

Peeling enzymatyczny do twarzy z żurawiną APIS

Opakowanie:
Długa, wąska tubka, z której łatwo wydobywa się produkt. Widać też, ile go zostało. Problemy mogą pojawić się dopiero na końcu...

Zapach: Żurawinowy oczywiście. ;)

Konsystencja: Gęsta, jednak łatwo rozsmarować produkt. Nie ma w nim żadnych drobinek.

Wydajność/cena: Za 100 ml zapłacimy około 15 zł. Wydajność zależy od tego, ile kto produktu stosuje i jak często, jednak według mnie jest wydajny. ;)

Działanie: W pierwszej chwili byłam zdziwiona, że kosmetyk nie ma żadnych drobinek, no bo w końcu ma zdzierać i z tym zwykle nam się peeling kojarzy. Po zastosowaniu byłam w szoku. Zero zdzierania, a efekt super! Twarz gładka, brak odstających skórek, a do tego żadnych podrażnień. Działanie peelingu enzymatycznego Apis spodobało mi się na tyle, że pozostanę przy nim na dłużej. Jest to kolejny kosmetyk, który kupię ponownie. ;)

Opinia: kreconowlosa
http://kreconowlosa.blogspot.com/2013/06/apis-peeling-enzymatyczny-z-zurawina.html