niedziela, 29 września 2013

Peeling enzymatyczny do twarzy z żurawiną APIS - opinia Zdrowo-żyj.blogspot.com

Promienny i młody wygląd twarzy to marzenie niejednej kobiety. Marzenie, które nie tak łatwo spełnić. Często, bowiem w lustrze po wstaniu z łóżka widzimy szarą i wiotką skórę. Stan ten oczywiście staramy się szybko zatuszować odpowiednim podkładem i różem, który ma nadać nam witalności, ale tego typu półśrodki sprawdzają się tylko przez chwilę. Zamiast dać skórze twarzy tego, co potrzebuje, dodatkowo ją obciążamy i tym samym przyśpieszamy procesy starzenia się.

Sama wielokrotnie robiłam podobnie i zastanawiałam się, dlaczego ja zawszę muszę nakładać tony podkładu na twarz, aby odpowiednio wyglądać, a inne dziewczyny mogą spokojnie wyjść z domu bez jakiegokolwiek podkładu. Początkowo winę zwalałam na nieodpowiednie geny, teraz jednak wiem, że główną tego przyczyną była zła pielęgnacja skóry twarzy.
Oczywiście kremy i toniki w mojej kosmetyczce znajdowały się od bardzo dawna, jednak to nie pomagało pozbyć się szarego wyglądu cery. I właśnie z tego powodu postanowiłam odwiedzić moją kosmetyczkę, aby cos poradziła na ten stan rzeczy.
Peeling enzymatyczny do twarzy z żurawiną APIS
Gdy poprosiłam ją, aby wykonała jakiś zabieg poprawiający koloryt mojej cery, zapytała się, kiedy ostatnio wykonywałam peeling twarzy oraz jakiego peelingu używałam. Szczerze przyznałam się, że co prawda staram się wykonywać od czasu do czasu peeling ciała, ale jakoś nigdy nie stosowałam go na twarz.
Odpowiedziała, że bardzo dobrze, bo tego typu peelingi nie nadają się do skóry twarzy, która jest bardzo wrażliwa, a dodatkowo biorąc pod uwagę mój typ cery nie powinnam używać innego peelingu niż enzymatyczny.
I tak oto, pierwszy raz w życiu usłyszałam o tego typu peelingu, który jest dużo łagodniejszy od peelingów mechanicznych zawierających drobiny, które mają za zadanie usunąć martwy naskórek.
Peeling enzymatyczny zawiera enzymy roślinne, które w delikatny sposób działają na skórę twarzy. Zalecany jest przede wszystkim osobom posiadającym cerę problematyczną – naczyniową, z trądzikiem, podrażnioną, skłonną do zaczerwienienia.
Po pierwszym zabiegu poczułam i zobaczyłam dużą różnicę w wyglądzie mojej cery. Dlatego, gdy tylko wróciłam od kosmetyczki zaczęłam szukać tego produktu w Internecie.
Poczytałam trochę opinii na blogach innych dziewczyn i ostatecznie wybrałam peeling enzymatyczny do twarzy z żurawiną firmy Apis. Wiele dziewczyn podkreślało, że niesamowicie wygładza i nawilża cerę, a dodatkowo ma przyjemną i lekką konsystencję. Zakup jego okazał się prostszy niż myślałam, bo znalazłam go w asortymencie sklepu Naturica, z którego bardzo często korzystam. Fakt, faktem nie rozglądałam się za nim po żadnych drogeriach typu Natura czy Rossmann, ale podobno nie jest on tam dostępny.
Zabieg z użyciem przedmiotowego produktu wykonałam tak samo jak kosmetyczka, czyli nałożyłam produkt na twarz, potrzymałam kilka minut i następnie, gdy lekko się wchłonął zaczęłam wykonywać okrężne ruchy. Producent zaleca od razu rozpocząć masaż po nałożeniu produktu, jednak nie zawsze musimy wszystko wykonywać tak jak nam zalecają. Czyż nie?:)
Po około 8 minutach peeling zmyłam. I faktycznie, różnicę w wyglądzie i dotyku skóry można zobaczyć od razu. I nie są to zaczerwienienia jak po peelingu mechanicznym.
Peeling enzymatyczny firmy Apis nie tylko wygładza i oczyszcza skórę, ale również odnawia naskórek.  Zapach i konsystencja są niezwykle przyjemne, nie jest on ani za rzadki, ani zbyt ciężki. Idealnie się rozprowadza.
Dodatkowym plusem jest wydajność. Spokojnie starcza on na kilka miesięcy. Sama stosuje go już od trzech miesięcy, a zużyłam może ¼ opakowania. Dodam, że zabiegi z jego użyciem stosuję raz na 7-10 dni.
Cóż również cena może zachęcić do zakupu. Za opakowanie 100 ml zapłacimy mniej niż 15 zł. Zdecydowanie polecam go dziewczyną z cerą wrażliwą, jest wart swojej opinii.
I dzięki systematycznym zabiegom z użyciem peelingu enzymatycznego nie muszę codziennie nakładać tony podkładu. Moja skóra na pewno na tym skorzysta, a ja czuję się lepiej bez maski na twarzy.
 
Opinia: Adys

niedziela, 15 września 2013

Nawilżający krem z miodem i kozim mlekiem APIS – dla każdego rodzaju skóry - recenzja Kopalnia różności

Dzisiaj opiszę Wam kolejny kosmetyk, który sobie wybrałam do testów ze sklepu Naturica. Od dawna ciekawiła mnie marka Apis, dlatego postanowiłam wypróbować coś z jej asortymentu.
Nawilżający krem z miodem i kozim mlekiem APIS – dla każdego rodzaju skóry


Skład:
aqua, glycerin, grape seed oil, sunflower oil, carbomer, mel (honey) extract, goat milk, cetearyl alcohol & ceteareth 20, triethanoloamine, ascorbyl palmitate, ascorbic acid, citric acid, tocopherol, methylchloroisothiazolinone, methylisothiazolinone, benzyl alcohol, parfum, beta carotene 

Moje wrażenia: 

Krem otrzymujemy w prostym, plastikowym słoiku. Nie posiada on folii zabezpieczającej w środku, jednak na zewnątrz opakowania jest naklejka, która blokuje krem przed otwarciem. Mamy więc pewność, że nikt nie maczał w nim palców. Nie przepadam za tego typu opakowaniami, choć w użytkowaniu są wygodne - zawsze się jednak obawiam, że do środka dostaną się bakterie, zwłaszcza że kremu jest sporo i minie dużo czasu, nim zdołam go zużyć. 
Zgodnie z obietnicami producenta, kosmetyk ma lekką konsystencję, która bez problemu daje się rozprowadzić po skórze i szybko się wchłania. Gdy nałożymy krem na twarz nie powoduje on świecenia się skóry. Nie roluje się, więc można go z powodzeniem stosować pod makijaż. Bardzo spodobał mi się jego piękny, miodowy zapach.
Jest to bardzo wydajny produkt, a pojemność ma dosyć sporą (aż 110ml!), na dodatek niewiele kosztuje. Kolejny, duży plus!
Wybierając ten krem oczekiwałam przede wszystkim nawilżenia i ukojenia skóry. I nie zawiodłam się! Stosowałam go codziennie rano na twarz, szyję a także pod oczy. Krem mnie nie podrażnił, nie spowodował zapychania porów ani żadnych negatywnych efektów ubocznych. Moja skóra bardzo go polubiła - stała się równomiernie i stale nawilżona, odprężona, promienniejsza i gładka w dotyku. Być może ten krem mógłby okazać się zbyt lekki dla bardzo suchej skóry, ale dla mojej mieszanej jest idealny. Bardzo podoba mi się to, że krem posiada filtr przeciwsłoneczny (mimo, że dosyć niski) - zależy mi, by zabezpieczać się przed negatywnymi skutkami promieniowania UVB i UVA przez cały rok.
Bardzo się cieszę z mojego wyboru - to świetny kosmetyk i z pewnością zostanę przy nim na dłużej. Mam również ochotę wypróbować resztę produktów z miodowej serii Apis.



Opakowanie: plastikowy słoik o pojemności 110ml
Cena: ok. 15zł
Dostępność: internet (KLIK!), sklepy zielarskie, apteki
Strona producenta: apiscosmetics.pl
Czy kupię ponownie: TAK!


Opinia

http://rincewind99.blogspot.com/2013/09/nawilzajacy-miod-i-kojace-kozie-mleko.html

wtorek, 10 września 2013

Energizujący peeling do stóp z czarnym błotem z Morza Martwego, trawą cytrynową i lawą wulkaniczną Apis - recenzja Moje Eldorado

Witajcie:)
Wczoraj przeszła taka burza u mnie, że w efekcie nie miałam ani tv ani internetu, a miałam takie plany, żeby popisać...Dopiero dzisiaj po południu wszystko wróciło do normy, więc korzystam, bo nie wiadomo, kiedy znów zostanę odcięta od świata;) 
Raz jedyny udało mi się trafić na fajny peeling do stóp, był on z Avonu, a że nie mam stałego dostępu do ich kosmetyków, więc skończyło się na jednym opakowaniu. Z ratunkiem przyszedł  Energizujący peeling do stóp z czarnym błotem z Morza Martwego, trawą cytrynową i lawą wulkaniczną Apis. Zaraz przekonacie się dlaczego:)
Peeling mieści się w miękkiej tubie, która od nowości zabezpieczona jest plastikową zawleczką, co daje nam pewność, że nikt wcześniej nie niuchał kosmetyku. 
Jak ja to określam, kosmetyk próbuje pachnieć. Czyli wyczuwalne są różne zapachy, które trudno rozszyfrować, ale wydaje mi się, że to zapach trawy cytrynowej. Konsystencja nie jest za gęsta ani za rzadka, taka w sam raz, a jej kolor to beżowy. Zatopione jest mnóstwo białych drobinek peelingujących o nie do końca małej średnicy.
Początkowo peeling mnie nie zachwycił, bo wydawało mi się, że niewiele robi. Wszystko za sprawą stosowania go podczas kąpieli na mokre stopy. Miział mi je i miział, a stopy niewiele na tym zyskiwały. W końcu wypróbowałam go na sucho i w taki sposób podbił moje serce. Jest ostry, ale najbardziej jest to wyczuwalne gdy nie ma kontaktu z wodą. Porządnie masuje stopy, usuwając martwy naskórek. Po jakimś czasie zwilżam dłoń wodą i dokańczam zabieg. Podczas masowania kremowa konsystencja znika i pozostają same drobinki. Osobiście mam problem z wykonaniem masażu stopy całą dłonią, bo po prostu drobinki te łaskoczą mnie:)
W taki oto sposób otrzymuję gładkie i milutkie stopy, pozbawione wszelakich suchości i zadziorów. Dodatkowo przyjemnie odświeża. Wystarczy tylko zaaplikować ulubiony krem i cieszyć się zadbanymi stopami:) Cena kosmetyku to 16,70zł w sklepie Naturica.pl.


Opinia: Moje Eldorado
http://www.lusia1982.blogspot.com/2013/08/energizujacy-peeling-do-stop-apis.html

niedziela, 8 września 2013

Nawilżająca odżywka do włosów z minerałami z Morza Martwego i olejkiem arganowym firmy Apis - opinia Moje Eldorado

Witajcie:)
Dzisiaj uświadomiłam sobie patrząc przez okno, że to koniec lata. Chociaż kalendarzowo jeszcze ono trwa, to suche i pomarańczowe liście na drzewach nie pozostawiają złudzeń, że jesień zbliża się wielkimi krokami. Dzieciaki do szkół, przedszkoli, koniec urlopów...to wszystko jakoś napawa mnie smutkiem...
Jednak mam zamiar napisać coś przyjemniejszego, a bohaterem głównym jest nawilżająca odżywka Apis.
 

Nawilżająca Odżywka Do Włosów Z Minerałami Z Morza Martwego I Olejkiem Arganowym Apis
Odżywka mieści się w miękkiej tubie zamykanej na klik o poj. 200ml. Klik zabezpieczony jest plastikową zawleczką, jak w przypadku np. peelingu do stóp, o którym możecie przeczytać TUTAJ. Po otwarciu kosmetyku pierwsze co jest najbardziej zauważalne to przepiękny zapach, który jest intensywny i bardzo trwały, także na włosach. Zapach od razu skojarzył mi się z Chanel no 5. 
Konsystencja jest bardzo rzadka, nieco rzadsza jak odżywki b/s Joanny. Ma to swoje wady jak i zalety.
Wadą zdecydowanie jest to, że odżywka przez to jest mniej wydajna. Aby pokryć całe włosy, musiałam naprawdę sporo jej nałożyć. Zaletą jest to, że dzięki temu lepiej i dokładniej pokrywają się włosy odżywką, które po prostu ją spijają. Podczas spłukiwania nie czuć wielkiego poślizgu na włosach, także po wysuszeniu, co nie ułatwia szczególnie rozczesywania. Pomimo iż odżywka jest rzadka, nie spływa ona z włosów.
Moje włosy nie są zniszczone, a kiedy ją stosowałam nie miałam z nimi większych problemów, dlatego nie umiem ocenić jej pod tym kątem. Sądzę, że dzięki tak wspaniałemu składowi, jest w stanie zdziałać wiele. 
Na swoich włosach trzymałam ją zawsze kilka minut (zaleca się w przypadku włosów zniszczonych trzymać ją nawet 15 min.), coś na zasadzie maski. Po wysuszeniu włosów były bardzo błyszczące, zdrowe i miękkie, bardzo ładnie się układały. Bardzo ją polubiłam i żałuję, że już mi się skończyła. Wydaje mi się, że jest to jedna z lepszych odżywek, jakie stosowałam. Jej cena to 14,70zł w sklepie Naturica.pl
 
Opinia: Moje Eldorado

czwartek, 5 września 2013

Wygładzający balsam do stóp z minerałami z Morza Martwego i olejkiem sezamowym Apis - opinia Moje Eldorado

Bardzo lubię dbać nie tylko o ciało w kwestii balsamowania się ale także o stopy. Nigdy o nich nie zapominam, nawet jak leżę już w łóżku i czuję, że są za słabo nawilżone, to lecę i aplikuję kolejną dawkę kremu. Niestety większość znanych mi kremów nie wyróżnia się niczym szczególnym, i chociaż moje stopy są naprawdę w bardzo dobrej formie, to regularnie zmagam się z twardym naskórkiem tylko i wyłącznie palucha. Mam jeden ideał, ale szukam tańszej alternatywy, a że nadarzyła się świetna okazja abym mogła wybrać sobie kilka kosmetyków do testów, więc padło na 3 produkty do pielęgnacji stóp. Oto kolejny z nich,  Wygładzający balsam do stóp z minerałami z Morza Martwego i olejkiem sezamowym Apis.
Wygładzający balsam do stóp z minerałami z Morza Martwego i olejkiem sezamowym Apis

Balsam mieści się w miękkiej tubie o poj. 100ml. Otwieranie na klik, który dodatkowo był zabezpieczony zawleczką, co daje pewność, że nikt wcześniej nie otwierał kosmetyku. Ten pomysł podoba mi się bardzo. 
Klik otwiera i zamyka się bez problemów. Balsam jest gęsty, ale łatwo się wydobywa i rozsmarowuje na stopach. Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy. Zapach bardzo przyjemny, wyraźnie wyczuwalna jest trawa cytrynowa.
Niestety, czuję pewien niedosyt jeśli chodzi o działanie balsamu. W moim odczuciu nawilżenie skóry stóp jest krótkotrwałe (smarując stopy przed spaniem rano nie są już tak nawilżone, w sumie to są nawilżone w minimalnym stopniu), a skóra na paluchu także staje się miękka na krótki czas, więc nie niweluje to mojego problemu. Stosuję go regularnie, nieraz dwa razy dziennie, a raz to zawsze, i pomimo tak wspaniałego składu, który wiele obiecuje nie mogę powiedzieć, że jest to mój ulubieniec.

 Opinia: Moje Eldorado

http://www.lusia1982.blogspot.com/2013/08/wygadzajacy-balsam-do-stop-apis.html

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Nawilżająca Odżywka Do Włosów Z Minerałami Z Morza Martwego I Olejkiem Arganowym Apis - recenzja Kaczka z Piekła Rodem

Pomyślałam sobie, że dawno nie było nic o włosach, ciągle tylko twarz i twarz, więc pora na recenzję nawilżającej odżywki od firmy Apis. To moje pierwsze doświadczenie z tą marką i czuję, że chcę poznać ją bliżej.

Nawilżająca Odżywka Do Włosów Z Minerałami Z Morza Martwego I Olejkiem Arganowym Apis


Odżywka zamknięta jest w miękkiej tubie, spokojnie stojącej na zakrętce. Przed pierwszym użyciem trzeba zerwać zabezpieczenie widoczne na zdjęciu poniżej. Bardzo mnie to ucieszyło, ponieważ mamy pewność, że nikt nie częstował się wcześniej naszym kosmetykiem.
Odżywka pachnie... męsko :D Mam wybitne szczęście do kosmetyków łapiących męskie nuty, ale zupełnie mi to nie przeszkadza bo akurat ten aromat jest naprawdę przyjemny.

To co uderzyło mnie przy pierwszym użyciu to konsystencja, którą niestety uznaję za duży minus. Bardzo rzadka, przelewająca się przez palce. Wbrew pozorom źle wpływa to na wydajność, bo na moje długie włosy muszę nałożyć jej naprawdę dużo przez co 200 ml starcza tylko na kilka użyć.


Byłabym bliska umieszczeniu jej na liście bubli, ale rzadką konsystencję i bardzo słabą wydajność wynagradza nam działanie.

Odżywka bardzo dobrze nawilża i wygładza włosy. Po jej zastosowaniu są miękkie, świetnie się układają, ale nie są obciążone. Jest idealna np. po olejowaniu włosów, gdyż świetnie doczyszcza włosy z jego resztek, a jednocześnie nie psuje efektu.


Dodatkowym atutem odżywki jest nadawanie pięknego połysku włosom. Nie po każdym produkcie moje włosy mają tak zdrowy blask. Na uwagę zasługuje również dość prosty, ale bogaty skład.

Ponieważ moje włosy są z natury bardzo suche to odżywkę trzymam na włosach dość długo ( nawet ok. pół godziny ) pod czepkiem, ale sądzę, że osoby z mniej wymagającymi, a nawet przetłuszczającymi włosami mogą być z niej bardzo zadowolone właśnie z racji na fakt, że nie musimy się obawiać obciążenia czupryny.

Podsumowując, mogę powiedzieć, że byłby to idealny produkt, gdyby jego konsystencja i wydajność nie były tak koszmarne jak w tej chwili. Za działanie i opakowanie ma u mnie olbrzymi plus, jednak nie planuję do niej powrotu, no chyba, że wprowadzą kilka ulepszeń :)


Opinia: kaczka z piekła rodem

kaczkazpieklarodem.blogspot.com/2013/08/apis-optima-nawilzajaca-odzywka-do.html

czwartek, 1 sierpnia 2013

Szampon błotny (Morze Martwe, keratyna, ceramidy) APIS - włosy cienkie, osłabione - opinia inna niż wszystkie Aswertyny oczywiście :)

Wąskimi pasmami sączyło się do pokoju słonce zapowiadając nowy dzień. Do pobudki zostało jeszcze kilka minut, jednak Arek już nie spał. Badawczym spojrzeniem przyglądał się kobiecie z którą dzielił łoże i życie. 
U jego boku leżała w lekko rozciągniętej koszuli nocnej zmęczona i widocznie zaniedbana kobieta. Jednak na jej twarzy dostrzec można było jeszcze pozostałości po czasach gdy każdy facet się za nią oglądał a kobiety zazdrosnymi szeptami komentowały blask jej urody. 
Po tamtej kobiecie pozostało tylko wspomnienie w głowie Arka. Akceptował to i rozumiał, jednak tęsknił za kocurzycą której przyrzekał miłość do grobowej deski. Dawniej jej włosy były lśniące niczym tafla jeziora o zachodzie słońca, a teraz? Teraz przypominają bardziej zarośnięty i zamulony staw, gdzie ktos w złości połamał trzcinę.
W chwili gdy zadzwonił budzik a powieki jego żony się podniosły, coś w nim pękło. Postanowił powalczyć o powrót dawnej Baśki.
- Dzień Dobry Skarbie - czułym pocałunkiem przywitała go Basia.
Po czym bez słowa odprawili swój coranny rytuał śniadaniowy. On musiał wyjść do pracy, Ona została z dzieckiem. 
Dzień nie wyróżniał się niczym od setek innych które już przeżyła Basia od czasu, gdy w jej życiu pojawił się mały Szkrab - dla którego zmieniła całe swoje życie.
Szampon błotny (Morze Martwe, keratyna, ceramidy) APIS - włosy cienkie, osłabione


Krzątanina domowa, przygotowywanie obiadu pochłonęło ją do reszty gdy stukot do drzwi zakłócił harmonię. Otworzyła drzwi, a tam kurier. Wręczył jej paczkę i odszedł.
- Cóż to może być? - zdziwiona zabrała się za odpakowywanie przesyłki, bo przecież nic nie zamawiała.
Kartonik niewielki, solidnie obklejony taśmą stawiał jej opór. Chwila szarpaniny i udało się.
Już miała zaglądać do środka, gdy płacz Synka oderwał ją od zawartości. W natłoku zajęć zapomniała, o swojej niespodziewanej przesyłce, która cierpliwie na nią czekała w salonie. Gdy dziecię poszło spać a Basia uporała się z praniem, powróciła myślami do kartonika. Dziarsko otworzyła pudełka i jej oczom ukazała się mała karteczka z wykaligrafowanym jednym krótki słowem.
"Zachwycaj" głosił napis. Zbiło ja trochę z pantałyku, jednak gdy ujrzała  brązową butelkę na której eleganckie nalepki opowiadały o Błotnym Szamponie do włosów cienkich, zrozumiała wszystko. Chwyciła ze smutkiem pasmo swoich cienkich włosów i ogarnęła ją wewnętrzna złość na samą siebie. W jednej chwili dotarło do niej jak bardzo się zapuściła, zaniedbała. Stala się tym, czym w latach młodzieńczych najbardziej bała się stać.
Jedno krótkie słowo a wywołało w niej rządzę przemiany, a ta butelka miała ją rozpocząć. Butelka 270 ml (co ją bardzo zdziwiło, nietypowa pojemność) w kolorze miłym dla oka, jednak Ona nie potrafiła go nazwać. Wszak nie musiała. Stabilna butelka, miękki plastik - nie trzeba się wysilać by wydobyć szampon.

Zaintrygowana nazwą Szamponu natychmiast chciała go powąchać. Otworzyła wieczko bez zbędnych ceregieli. Pokrywa odskoczyła w mgnieniu oka - nie grozi połamaniem paznokci dobieranie się do niego. Dziurka jak dziurka nie ma co się rozwodzić nad jej wyglądem.
Mając w pamięci zapach błota po ulewnych deszczach, jakie tworzyło się przed jej schodami po raz kolejny tego dnia zdziwiła się. Tym razem do jej nosa dotarł delikatny ale wyczuwalny lekko ziemisty, trochę mineralny zapaszek. Nie należał do woni "pampersowych" do jakich przywykłą ostatnio, ale i nie był zachwycający. 
Uśmiechnęła się pod nosem sama do siebie z politowaniem patrząc na skład
- Baśka jako dwudziestolatka z palcem w nosie być rozszyfrowała ten skład, a teraz? Teraz to rozróżniasz kupki w pampersie która z czego się składa- z ironią szeptała do siebie. Po dłuższej chwili namysłu doszła do wniosku, że to raczej szampon z tych oczyszczających. 
Od niechcenia spojrzała na zegarek. Wybałuszyła oczy gdy zobaczyła, ze zbliża się chwila powrotu Arka. A obiadu jeszcze w rozsypce. Wyniosła szampon do łazienki a kartonik który zdobił napis:
KLIK
Obiad już kusił nos, gdy drzwi do domu otworzył zadowolony z siebie Arek. Wkroczył napuszony niczym paw do kuchni, przytulił swoja żonę i wspólnie zasiedli do obiadu. Jednak o niespodziewanej przesyłce nie padło ani słowo.
Podczas wieczornej kąpieli Basia chwyciła nowego przyjaciela i wylała na rękę sporą dawkę - kolor kawy z mlekiem złamany domieszką brudu rozśmieszył ją, ale nie zniechęcił do wypucowania nim włosów. Wszak chciała olśniewać. Galaretowata konsystencja wróżyła trudne rozprowadzanie które poskutkuje splątaniem włosów. Jednak spienienie go nie stanowiło wyzwania niczym u Malanowskiego, ale tez ilość piany nie była powalająca. Piana była, ale bez dodatkowych wizualnych efektów specjalnych
Splatanie włosów szybko zniwelowała nałożona odzywka, lecz nie można było mu odmówić dogłębnego oczyszczenia włosów - bo te aż skrzypiały pod palcami. Baśka jak na pierwsze użycie była zadowolona z podarku, od tajemniczego wielbiciela, który czekał na nią w łóżko.
Między myciem zębów a suszeniem włosów, z zaciekawieniem przeczytała etykietę, na której producenta szamponu poniosła ułańska fantazja. Zawsze bawiły ją te obietnice zniszczenia zła wszelakiego.
W dobrym humorze poszła do swojego mężczyzny i szepnęła mu do uszka - "Od jutra będę Cię zachwycać każdego dnia bardziej" To były jej podziękowania dla męża, który subtelnie wskazał jej powrót na ścieżkę którą zagubiła.
Każdego dnia Basia toczyła walkę z czasem, aby podołać domowym obowiązkom nie rezygnując przy tym z dbania o siebie na rzecz ciasteczek jedzonych do telewizora. Zapisała się na siłownie, pielęgnowała swoje piękno i roztaczała pozytywna energię. Kobieta która schowała, nareszcie się uwolniła z więzów codzienności. 
A jak spisał się zapalnik bomby pielęgnacyjnej?
Z racji tego, że jest to szampon oczyszczający postanowiła stosować go raz  w tygodniu. Przy tym trybie używania okazał się bardzo wydajny, nawet gdy używała większej ilości alby uzyskać większą ilość piany - dzięki temu miała poczucie większego oczyszczenia. Głupie ale prawdziwe. Jednak Baśka nie miała złudzeń, mimo zapewnieniom producenta szampon ani nie naprawił struktury jej włosów ani nie nadał blasku niczym dziewczynie z okładki "Przyjaciółki". Na plus dla niego jest fakt, że wydłuża świeżość włosów i porządnie je oczyszcza. Jednak tutaj się kończą jego cudowne właściwości. Co prawda nie wymaga od szamponu cudownych bajkowych regeneracji, jednak skoro producent już tak barwnie opisuje magiczne moce szamponu nie miałaby nic przeciwko gdyby coś z tego było prawdą :) Żadnych błotnych idyllicznych właściwości tutaj nie uświadczyła.
Jest to dobrze myjący szampon, który plącze delikatnie włosy co naprawia szybko nałożenie odzywki.
Szampon nie przyczynił się do stworzenia "zachwycającej Baśki" o czym po czasie opowiedziała mężowi, który już w planach miał kolejna niespodziankę, która ponownie odmieni ich życie...
Pozdrawiam